WD 40 Forma na lata
Mój projekt renowacji zaczął się niewinnie
Przyjaciel napisał:
- jak forma na lato? Kupiłeś już nowy rower?
Rower? Tak...mój ma lata świetności za sobą, dokładnie ze 14 lat. Jazda grozi śmiercią lub kalectwem. Ma rdze, zadziory na ramie od których zamiast formy życia można dostać tężca i amortyzatory, których dźwięk wywołuje uśmiech prababci przypominając jej noc poślubną.
Na szczęście jest on, bohater każdego domowego warsztatu zaklęty w niepozornej puszce. WD 40.
Pomógł obluzować zardzewiałe śruby.
Nasmarować i odrdzewić amortyzatory, a to nie wszystko, bo oczywiście walczył dzielnie z przerzutkami i łańcuchem.
Najpierw odtłuszczenie i oczyszczenie powierzchni, dalej test farb na różnych powierzchniach i dobór właściwych.
Zaczął się wyścig z czasem.
Kolejny etap to rozmontowanie wszystkiego na części pierwsze, zabezpieczenie taśmą malarską danych powierzchni, malowanie zgodnie z projektem, nakładanie kolejnych warstw...ale nadciągała ona - noc, która myślała że nas pokona. Nic z tych rzeczy - lampy i jedziemy dalej. Markery olejne do gumy na żłobienia w oponach...
Schną kolejne warstwy lakieru, czas zaprojektować naklejki DTF UV.
Cały projekt zajął ok 60 godzin, a najwięcej najmniejsze detale, które robią finalną różnice.
Tak zrodził się On - Deficyt Goldburn 21, maszyna do spalania kalorii, trzymania deficytu kalorycznego, pojazd gotowy do przemierzania kolejnych kilometrów w poszukiwaniu piękna, wschodów i zachodów słońca... ba! nawet garnka ze złotem na końcu tęczy...
Wiatr we włosach, napędzany jednym osłem/koniem mechanicznym i siłą spalanych kalorii...
Złoty, a skromny....
zrodzony w domowym warsztacie, tam gdzie wizja spotyka stare przedmioty, a ogień pracy transformuje. Stara szkoła. Stare zasady. Naprawiam, nie wyrzucam.
Cichy bohater, z którym buduje się formę na lata.
Krok 1: Stworzenie projektu
Przygotowanie wizji artystycznej całościowego projektu - kolorystyka.
Zebranie informacji o najlepszych narzędziach / preparatach - WD-40, test farb do lakieru.
Krok 2: WD 40 na rdze i śruby
WD 40 na śruby i rdzę - etap pierwszy właściwej pracy, to poluzowanie zardzewiałych śrub, odrdzewienie WD-40 zardzewiałych elementów.
Krok 3: Odtłuszczanie i wstępne czyszczenie
Podstawowe oczyszczenie i doszorowanie wszystkich elementów korzystając z WD 40 oraz wody z mydłem.
Krok 4: Rozłożenie na części pierwsze
Jako, że projekt zakłada malowanie, konieczne jest odizolowanie danych części - nasmarowanie tego, co możliwe WD-40 (amortyzatory, śruby, łańcuch, przerzutki. I zabezpieczenie danych powierzchni do malowania (w tym pomaga taśma malarska).
Krok 5: Malowanie i schnięcie
Każda warstwa lakieru/farby wymaga wyschnięcia, bo inaczej będą zacieki, albo planowane naklejki/nakładki DTF UV - będą odrywać farbę.
Malujemy każdy element zgodnie z projektem, dajemy parę godzin na wyschnięcie i kładziemy kolejną warstwę farby (jeżeli to konieczne).
Krok 6: Naklejki DTF UV
Zwykłe naklejki odpadną szybko, potrzebujemy oznaczeń odpornych na warunki atmosferyczne, tutaj pożądane będa naklejki DTF UV, które po odpowiednim wyklejeniu będą trzymały się jak oryginalne - latami.
W tym celu projektujemy naklejki, zbieramy pomiary roweru - ja zrobiłem zdjęcia wraz z centymetrem i notatkami, by precyzyjnie zaprojektować w oprogramowaniu. Znalazłem ofertę drukarni, w której zamówiłem przygotowany przez siebie projekt i wydrukowałem.
Krok 7: Nakładanie oznaczeń
Do gumy na oponach najlepsza będzie farba olejna w tzw markerach olejnych. Normalna farba zetrze się od razu, ale marker olejny nałożony na wyżłobienia w oponie pozostanie na długo. Poszedłem w kolorystykę złoto - czarną "złoty, a skromny" ;)
Kolejno odtłuściłem i wyczyściłem nałożone warstwy lakieru, by zacząć proces nakładania oznaczeń DTF UV - ważne jest mocne dociśnięcie np kartą, by pozbyć się pęcherzyków powietrza, odczekanie paru minut i precyzyjne odrywanie folii - bardzo powoli.
PRO TIP: Warto zrobić oznaczenia różnej wielkości - to detale odróżniają kicz od stylowego projektu i dają finalny look.
Krok 8: Ponownie WD-40
Na łańcuch i przerzutki po finalnym malowaniu ponownie dla pewności stosuję WD-40, które też zabieram ze sobą na pierwszą przejażdżkę, by móc skorygować ewentualne błędy.