Regeneracja scyzoryka zgubionego na ognisku (ASMR)
Na ostatnim grillowaniu zgubiłem scyzoryk - znalazł się dopiero po dwóch dniach, wystawiony na działanie natury zaczął gorzej pracować i miał problemy z otwarciem. Jako że nie lubię wyrzucać porządnych narzędzi trzeba było przywrócić go do życia.
Na start poszedł klasyk, czyli gorąca woda z płynem do naczyń. Scyzoryk został w niej zostawiony na około godzinę, żeby puścił brud i wszystko, co zdążyło się tam „zacementować”. Po tym czasie został dokładnie wysuszony.
Następny krok to WD-40 – solidne psikanie w zawiasy i okolice mechanizmu. Dałem mu chwilę, żeby środek wszedł w środek, zawinąłem go w papierowy ręcznik na jakieś 5 minut, a potem przetarłem nadmiar i rozruszałem całość ręcznie. Na początku dalej było czuć opór, ale z każdym ruchem było lepiej.
Na koniec jeszcze jedna porządna dawka WD-40 i już konkretne „przepychanie” ostrzy i elementów, aż mechanizm zaczął chodzić normalnie. Po kilku minutach scyzoryk wrócił do życia i działa jak powinien.