Reanimacja sportowego zawieszenia
Zawieszenie w moim aucie marzeń wymagało trochę pracy, ale było warto. Zamiast iść na łatwiznę i kupić nowe amortyzatory, postanowiłem poświęcić im trochę czasu i dać im drugie życie. Zamówiłem zestaw serwisowy, czyli wszystkie o-ringi, uszczelniacze, odbojniki, łożyska i dedykowany olej, po czym zabrałem się do roboty. Przy użyciu WD-40 wszystko szło sprawnie, a sama praca była czystą przyjemnością. Amortyzatory zostały rozebrane praktycznie do ostatniej części, wyczyszczone, posmarowane, uszczelnione i zalane nowym olejem. Sprężyny zostały wypiaskowane i pomalowane proszkowo na nowy kolor, który pasuje do auta przynajmniej tak powiedziała żona ;) Efekt końcowy daje mi ogromną satysfakcję, bo zrobiłem to sam, a teraz mogę cieszyć się zawieszeniem które dostało drugą szansę zamiast trafić na złom.